W Wysokiem Mazowieckiem działo się w piątek na prawdę wiele. Najpierw odbył się Festiwal Piłki Kobiecej. Przygotowano bogaty program pełen turniejów, pokazowych treningów oraz innych atrakcji. Sportowe emocje tego dnia zwieńczył mecz finałowy Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim pomiędzy drużynami Ekosport Białystok i Fortami Piątnica.
– W tym roku zdecydowaliśmy, że Festiwal Piłki Kobiecej zorganizujemy w Wysokiem Mazowieckiem. To miejsce, w którym do tej pory nie było sekcji kobiecej. Zależało nam na tym, by wejść w nowe środowisko – tam, gdzie infrastruktura i organizacja męskiej piłki nożnej stoją na solidnym poziomie – i zaangażować lokalne szkoły, przedszkola oraz niezrzeszone dotąd dziewczęta. Głównym celem była promocja kobiecego futbolu w powiecie wysokomazowieckim.
Postawiliśmy na różnorodne formy aktywności i zabawy. Wykorzystaliśmy przygotowane przez Polski Związek Piłki Nożnej dmuchańce i branding, zorganizowaliśmy pojedynki jeden na jeden, gry trzy na trzy, bramki celnościowe oraz konkursy rzutów karnych. Nie zabrakło też tradycyjnych meczów na boiskach w kategoriach żaka, orlika i młodzika. Uczestniczki otrzymały nagrody i pamiątkowe gadżety sportowe, dzięki którym nie wracały do domów z pustymi rękami. Mamy nadzieję, że to zachęci je do aktywnego trybu życia, sprawi, że wrócą na te obiekty, a w niedalekiej przyszłości zaowocuje powstaniem stałej sekcji dziewczęcej w tutejszym klubie. Pod względem organizacyjnym zadanie zrealizowaliśmy znakomicie; do pełni szczęścia brakowało jedynie nieco więcej słońca, ale na pogodę niestety nie mamy wpływu.

Ideą Polskiego Związku Piłki Nożnej jest organizacja tego typu festiwali w każdym województwie, przede wszystkim w ośrodkach, w których kobiecej piłki jeszcze nie ma. Działa to dwutorowo: z jednej strony to odpowiedź na potrzeby środowiska, które szuka impulsów promocyjnych – okolicznych szkół czy drużyn startujących w turniejach takich jak „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. Z drugiej strony to nasza świadoma inicjatywa. Zależy nam na jak największej partycypacji, bo to właśnie szeroka podstawa piramidy decyduje o sile przyszłych reprezentacji Polski. Zaangażowanie musi jednak płynąć wspólnie od organizatorów i od trenerów pracujących z młodzieżą.
Frekwencja w pełni nas satysfakcjonuje – w wydarzeniu wzięło udział ponad 200 uczestniczek. W pewnym momencie trudno było nawet wszystkich policzyć, a każda przygotowana strefa i atrakcja cieszyła się niesłabnącym zainteresowaniem. Z tak osiągniętej liczby jesteśmy dziś naprawdę bardzo zadowoleni – powiedział Przemysław Gontar, przewodniczący Wydziału Piłki Kobiecej Podlaskiego Związku Piłki Nożnej.

Wydarzenie zainaugurowano o godzinie 10:00 oficjalnym powitaniem uczestników, po czym wystartowały zmagania w poszczególnych strefach. Przez kilka godzin dużym zainteresowaniem cieszyła się strefa zabaw z bramką celnościową, na której co godzinę – od 11:00 do 14:00 – wyłaniano kolejnych zwycięzców konkursów. Równolegle na boiskach z bandami toczyła się rywalizacja w formatach 1×1 oraz 3×3 w trzech kategoriach wiekowych (2017-2016, 2015-2014 oraz 2013-2012).
– Festiwal jest super, to bardzo fajna sprawa, szczególnie że jest skierowana do dziewczynek grających w piłkę nożną. Rozgrywki odbywają się w różnych kategoriach i formach: jeden na jeden, trzy na trzy, są też różnego rodzaju strzały na bramkę i do celu. Do tego wspaniałe nagrody. Uważam, że to naprawdę udana impreza.
Takich wydarzeń skierowanych typowo do dziewcząt niestety brakuje, a szkoda, bo to świetna inicjatywa. Pojawiło się trochę szkół miejskich, natomiast my przyjechaliśmy z malutkiej szkoły w Rosochatem Kościelnem, oddalonej o około dwanaście kilometrów. Dziewczynki reprezentują zarówno szkołę, jak i klub sportowy Orlęta Czyżew – powiedziała Edyta Dołkowska, nauczycielka wychowania fizycznego w szkole w Rosochatem Kościelnem.
Co można zrobić, aby takich eventów było więcej? Przede wszystkim docierać do szkół, reklamować wydarzenia i zachęcać dziewczyny. Potrzebne są turnieje – takie jak Tymbark czy dzisiejsze zawody – dedykowane właśnie im, dające przestrzeń do gry i pokazania swoich umiejętności. Dziewczynki bardzo interesują się futbolem, śledzą też duże wydarzenia sportowe, obserwują rozgrywki w Polsce i w Europie.

Oby takich imprez było jak najwięcej – również w mniejszych miejscowościach. Czasem panuje przekonanie, że w małych ośrodkach niewiele się dzieje, a tymczasem można tam znaleźć prawdziwe perełki. U nas w szkole uczy się setka dzieci, a mamy kilkanaście utalentowanych dziewcząt grających w klubie. To wspaniała sprawa i warto pomagać im się rozwijać. Następnym razem zapraszamy do Rosochatego Kościelnego – mamy tam piękne boisko i mam nadzieję, że kolejny turniej zorganizujemy właśnie u nas – dodała Dołkowska.
Równie intensywnie prezentowała się strefa gier. Dla najmłodszych dziewczynek w wieku 5-8 lat poprowadzono serię treningów pokazowych programu Playmakers. Na tradycyjnych boiskach rozegrano turnieje w kategoriach wiekowych: Żaczki (4+1) – zmagania systemem „każdy z każdym” w meczach trwających 1×10 minut, Orliczki (6+1) – rozgrywki systemem „każdy z każdym” (1×10 minut) oraz Młodziczki (8+1) – mecze w systemie pucharowym w wymiarze 2×15 minut.
Wszystkie turnieje dziewcząt zakończyły się uroczystą dekoracją i wręczeniem upominków.
– Na pewno to ważna i bardzo potrzebna inicjatywa. Chłopcy grają w piłkę niemal wszyscy – rodzice ich wożą na treningi, pomagają, angażują się. Z dziewczynkami jest trochę inaczej. To zupełnie inny charakter pracy, zwłaszcza jeśli chodzi o podejście rodziców. Czasami trudno ich przekonać, że dziewczęta również mogą świetnie grać w piłkę, doskonale się przy tym bawić i czerpać z tego ogromną radość. Pracuję z nimi od dawna i widzę, że rodzice nierzadko wysyłają córki na zajęcia bez większego przekonania – po prostu na zasadzie „niech spróbuje”.
Tymczasem dziewczęta w pracy bywają wymagające, ale są niezwykle wdzięczne. Kiedy widzą, że gra daje im radość, satysfakcję i przynosi efekty, potrafią dać z siebie naprawdę bardzo wiele. Chłopcy po prostu grają, natomiast dziewczynki muszą czuć, że to ma sens, czerpać z tego zadowolenie i uwierzyć, że futbol może im coś wartościowego przynieść.
Tego typu wydarzenia są potrzebne nie tyle nam, trenerom czy nauczycielom – bo my doskonale znamy potencjał tych dzieci – ile właśnie rodzicom. Chodzi o to, by pokazać im, jak fajna i wartościowa może być to zabawa. Warto to uświadamiać także w szkołach. Większość klubów skupia się na chłopcach, a na Podlasiu mamy wciąż niewiele sekcji żeńskich. Coraz więcej utalentowanych dziewcząt gra w drużynach z chłopcami w rozgrywkach młodzieżowych, na co pozwalają przepisy, i widać, że ten trend rośnie. Bardzo dobrze, że Podlaski Związek Piłki Nożnej dostrzega tę potrzebę i podejmuje odpowiednie działania, bo kobiecy futbol bez wątpienia potrzebuje dalszej promocji i wsparcia.
Podczas festiwalu zależało nam na tym, by dziewczęta sprawdziły się w każdej możliwej formie gry – od pojedynków jeden na jeden aż po mecze siedem na siedem. Chcieliśmy, aby miały jak najwięcej kontaktu z piłką, mogły ze sobą rywalizować i po prostu dobrze się bawić. Trenując wyłącznie we własnym gronie, zawodniczki nie zawsze mają punkt odniesienia – brakuje im świadomości, na jakim są poziomie i jak wygląda ich gra na tle innych.
My możemy im wiele tłumaczyć i motywować je słowami, ale one same muszą zobaczyć, w którym są miejscu. Dziewczęta z mojego zespołu na co dzień grają z chłopcami, przez co trudniej im rywalizować ze względu na różnice fizyczne w tym wieku. Niekiedy przychodziły i mówiły: „Trenerze, ja chyba jestem za słaba, nie umiem grać”. Tutaj zobaczyły, że wcale nie odstają – potrafią grać w piłkę, wygrywać pojedynki, strzelać gole i świetnie bronić. Taki event to dla nich doskonała okazja, by uwierzyć we własne umiejętności – powiedział Jarosław Kłubowicz, nauczyciel w Szkole Podstawowej w Goniądzu oraz trener zespołów Biebrza Goniądz, a wcześniej Włókniarza Białystok.
Organizatorzy zadbali o liczne atrakcje towarzyszące: strefę dmuchańców, oprawę muzyczną, malowanie twarzy oraz catering. Zwieńczeniem całego dnia był rozegrany o godzinie 18:00 finał Pucharu Polski na szczeblu województwa podlaskiego, w którym Forty Piątnica ograły Ekosport Białystok 5:2.





