W poniedziałek i wtorek obiekty Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Bielsku Podlaskim były stolicą młodzieżowej piłki nożnej w regionie. To właśnie tutaj rozegrano tegoroczne finały wojewódzkie ogólnopolskiego turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. Wydarzenie przyciągnęło najlepsze drużyny szkolne z całego Podlasia.
Rozgrywki zostały podzielone na dwa intensywne dni. W poniedziałek na murawę wybiegli chłopcy i dziewczynki w kategorii U12. Drugi dzień przyniósł jeszcze więcej uśmiechu i energii, a to za sprawą rywalizacji najmłodszych adeptów futbolu w kategoriach U8 oraz U10.
Wojewódzkie finały po raz pierwszy w historii zawitały do Bielska Podlaskiego. Decyzja o powierzeniu miastu organizacji tego prestiżowego turnieju była efektem dynamicznego rozwoju lokalnej infrastruktury sportowej.
– Jestem bardzo zadowolony z tego faktu. Dziękuję dla prezesa Podlaskiego Związku oraz dla całego zarządu, że wyrazili zgodę, aby turniej odbył się właśnie w Bielsku. Myślę, że stało się tak przede wszystkim dlatego, że nasza baza została rozbudowana. Mamy świetne boisko ze sztuczną nawierzchnią, a warunki naprawdę pozwalają na fajne granie. To także doskonała promocja miasta – mogliśmy dzięki temu mocniej zaistnieć na piłkarskiej mapie naszego Podlasia – mówi Paweł Bierżyn, Członek Zarządu Podlaskiego Związku Piłki Nożnej.

Przygotowanie tak dużego turnieju, w którym równolegle rywalizuje kilkadziesiąt zespołów, wymagało perfekcyjnej logistyki. Koordynację i wysoki poziom sportowo-organizacyjny docenili zaproszeni goście, którzy w przeszłości organizowali podobne turnieje w innych miastach regionu.
– Miałem okazję już organizować kilka finałów Tymbarku, szczególnie w Sokółce, ale tutaj w Bielsku jestem bardzo mile zaskoczony. Bardzo fajna organizacja, świetne przygotowanie obiektów. Widać, że wszyscy się postarali – a przede wszystkim gospodarze z Bielska Podlaskiego oraz ogólnopolscy organizatorzy turnieju – chwalił organizatorów Michał Towchin, również Członek zarządu Podlaskiego Związku Piłki Nożnej.
Na przestrzeni lat te turnieje mocno ewoluują. Widać ogromną dbałość o detale i szczegóły. Pojawiają się nowe atrakcje dla dzieci, jak choćby strefa z dmuchańcami. Wszystko jest zorganizowane na naprawdę odpowiednim, wysokim poziomie.”

Sprawne przeprowadzenie meczów potwierdzał również Paweł Bierżyn, wskazując na doskonałe zaplecze techniczne:
– Wszystko szło sprawnie i zgodnie z planem. Do dyspozycji sztabów i dzieci oddaliśmy aż osiem boisk. Zapewniliśmy dużą obsadę sędziowską oraz profesjonalnego spikera, co tworzyło świetną otoczkę. Turniej to nie tylko mecze – zadbaliśmy o to, by drużyny, które miały akurat przerwę, miały co robić. Były dodatkowe atrakcje, małe boiska do rekreacyjnej gry oraz pełen poczęstunek. Czyli wszystko to, co jest niezbędne na profesjonalnym turnieju piłkarskim.
To, co w Pucharze Tymbarku jest najpiękniejsze, to jednak nie infrastruktura, a niepodrabialne, szczere emocje młodych zawodników i zawodniczek, którzy na boisku zostawiają całe swoje serce.
– Mnie finały Tymbarku zawsze bardzo cieszą. To jest naprawdę duże wyzwanie dla tych dzieciaków. Ilość emocji, jaką zostawiają na boiskach, jest niesamowita. Ale to jest w tym wszystkim najważniejsze – one po prostu pokazują swoją ogromną pasję do piłki nożnej – zauważa Tochwin.
Drugi dzień turnieju, dedykowany kategoriom U8 i U10, przyniósł jeszcze więcej naturalnej, dziecięcej radości.
– Przy młodszych kategoriach wiekowych dzieciaków jest zdecydowanie więcej, dzięki czemu na obiektach robi się po prostu gwarniej i weselej – dodaje Bierżyn.
Ważnym elementem turnieju, na który zwrócili uwagę obserwatorzy, była postawa dorosłych kibiców, którzy kulturę dopingowania wznieśli na zupełnie nowy poziom.
– Widzę, że na przestrzeni lat to się bardzo zmienia. Rodzice w końcu są po prostu rodzicami. Bardziej pomagają dzieciom i mądrze je wspierają, zamiast próbować zastępować trenera. Cały czas stoją przy swoich pociechach, ale oferują im potrzebne oparcie, a nie ‘dyktaturkę’. To świetny kierunek – chwali postawę najwierniejszych fanów Michał Towchwin.
Dla najlepszych szkół podstawowych w województwie turniej jest zwieńczeniem wielomiesięcznych eliminacji. Dla profesjonalnych akademii piłkarskich z regionu to z kolei idealny moment na przegląd kadr i wyłowienie najzdolniejszych jednostek. Na trybunach i przy liniach bocznych bacznie mecze obserwowali przedstawiciele Jagiellonii Białystok.
– Puchar Tymbarku to świetna inicjatywa dla szkół podstawowych. Turniej istnieje już od tylu lat, że praktycznie wszystkie szkoły w województwie przystępują do rywalizacji. Finały wojewódzkie, gdzie grają najlepsze drużyny szkolne, które wygrały wcześniejsze etapy powiatowe, to dla nas jako Akademii Jagiellonii idealne miejsce. Przyjeżdżamy tu, aby zobaczyć wyróżniających się zawodników z regionu w turnieju szkolnym – mówi Krzysztof Janowicz, trener w Akademii Piłkarskiej Jagiellonii Białystok i koordynator piłki dziecięcej w AP Jagiellonia.
– Wielu chłopców, którzy na co dzień trenują już w naszej akademii, gra tutaj reprezentując swoje szkoły. Finały dają nam jednak przede wszystkim możliwość poznania i zobaczenia nowych, niezwykle zdolnych dzieci, które w przyszłości moglibyśmy zaprosić na treningi do Jagiellonii. Dlatego pojawiamy się tu regularnie co roku. Organizacja i przebieg rozgrywek jak zawsze stoją na najwyższym poziomie. Mamy wielką nadzieję, że ta inicjatywa będzie trwała jeszcze przez wiele kolejnych lat – dodaje.

Podlaskie finały wojewódzkie w Bielsku Podlaskim udowodniły, że piłka nożna w wydaniu dziecięcym ma się w regionie doskonale. Połączenie świetnej infrastruktury, wzorowej organizacji i niesłabnącej pasji młodych piłkarzy stworzyło widowisko, które na długo zapadnie w pamięci uczestników.





