Przejście z najmu na pełną własność, czterokondygnacyjny budynek o powierzchni 230 m² i zaplecze odpowiadające współczesnym standardom zarządzania sportem. Prezes Podlaskiego Związku Piłki Nożnej, Sławomir Kopczewski, podsumowuje strategiczną inwestycję w nową siedzibę, wyjaśnia korzyści ekonomiczne płynące z zakupu nieruchomości oraz ocenia wpływ sukcesów i projektów infrastrukturalnych Jagiellonii Białystok na rozwój piłki nożnej w całym regionie.

Pytany o to, czy nowa siedziba oznacza dla regionalnego związku zupełnie nowe możliwości organizacyjne, prezes podkreślił fundamentalną wagę przejścia na pełną własność nieruchomości oraz znaczący skok przestrzenny w porównaniu z poprzednią lokalizacją.
– Przede wszystkim cieszymy się z tego, że mogliśmy w końcu kupić własny lokal. To, o czym kiedyś nikt nie myślał, stało się faktem i spełniliśmy swoje marzenia. Mamy swoją siedzibę, nie jesteśmy zdani na nikogo, nie wynajmujemy, jesteśmy u siebie. Marzeniem każdej organizacji jest posiadanie własnego lokalu i bycie niezależnym. Powierzchnia 230 m² w porównaniu do 130 m², które mieliśmy wcześniej, jest nieporównywalna. Obecnie dysponujemy czterema kondygnacjami: na dole mieści się archiwum, pokój socjalny oraz magazyn sprzętu; na parterze open space oraz gabinet prezesa; na pierwszym piętrze pokój wiceprezesa ds. szkolenia, wiceprezesa ds. sędziowskich oraz kadry; natomiast na drugim piętrze znajduje się sala konferencyjna, gdzie organizujemy spotkania wydziałów i posiedzenia zarządu. Miejsca parkingowe również nie stanowią już problemu. Wcześniejsza lokalizacja przy ulicy Jurowieckiej była zatłoczona przez inne podmioty funkcjonujące w budynku. Brakuje nam jeszcze kilku drobnych rzeczy kosmetycznych, ale pracujemy tu od dwóch tygodni, czujemy się jak u siebie i wiemy, że to jest majątek trwały, który posłuży pokoleniom – mówi Sławomir Kopczewski, Prezes Podlaskiego Związku Piłki Nożnej.

Jakie konkretne atuty i funkcjonalności posiada nowy budynek, których brakowało w dotychczasowej przestrzeni przy ulicy Jurowieckiej?
– Na Jurowieckiej byliśmy mocno ograniczeni metrażem powierzchni użytkowej. Tutaj pracownicy mają w pełni komfortowe warunki. Sala zarządowa i konferencyjna pozwala na organizację wszystkich naszych wydarzeń, w tym medialnych. Zyskaliśmy przede wszystkim spokój i komfort pracy. Nie zależało nam na obecności w ścisłym centrum i wynajmowaniu kolejnego lokalu. Trafiła się okazja i stać nas było na zakup tej nieruchomości. Ważnym argumentem była duża działka o powierzchni 711 m², która w zupełności odpowiada naszym potrzebom, oraz garaż, który możemy wykorzystać jako dodatkowy magazyn. Sam budynek jest po generalnym remoncie o wysokim standardzie, co nie generowało dodatkowych kosztów adaptacyjnych. Do wyposażenia podeszliśmy ściśle ekonomicznie – wykorzystaliśmy wiele mebli w bardzo dobrym stanie z poprzedniej siedziby. Racjonalnie zarządzamy budżetem, kupując to, co jest nam niezbędne. Podłączenie internetu i instalacje zrealizowaliśmy sprawnie, a w aranżacji wnętrz pomogła nam pani architekt, dzięki czemu całość jest wykonana ze smakiem i estetyką – dodaje szef podlaskiej piłki.
Inwestycja, o której mowa nie byłaby możliwa, gdyby nie długofalowa strategia zarządzania, która doprowadziła związek do momentu pozwalającego na sfinansowanie tak poważnej transakcji.
– W 2016 roku podjęliśmy strategiczną decyzję o zmianie siedziby z Fast na ulicę Jurowiecką w centrum miasta. Na tamten moment byliśmy bardzo zadowoleni z nowej przestrzeni, dostępności oraz warunków, które w pełni nas satysfakcjonowały. Jednak z czasem poprzeczkę trzeba podnosić wyżej i wyznaczać sobie nowe, ambitniejsze cele. Przenieśliśmy się tutaj, zyskując zdecydowanie lepszy standard i komfort, a przede wszystkim obiekt na własność. Budynek posiada estetyczną elewację, zadbane otoczenie, widoczny logotyp i znajduje się w spokojnej dzielnicy, gdzie funkcjonujemy w dobrych relacjach z sąsiadami. Z naszej perspektywy nie jesteśmy uciążliwi – pracujemy do godziny 16:00 w trybie biurowym. Każdy, kto nas odwiedza, docenia tę decyzję. Kiedyś było to nie do pomyślenia, jednak dzięki wieloletniemu, racjonalnemu zarządzaniu budżetem stać nas było na sfinansowanie tej inwestycji ze środków własnych – wyjaśnia Kopczewski.
Jak się okazuje, własna siedziba wcale nie jest powszechną praktyką wśród regionalnych związków piłki nożnej.
– Podkarpacki Związek Piłki Nożnej wybudował swoją własną, okazałą siedzibę. Warmińsko-Mazurski ZPN w ubiegłym tygodniu przeniósł się do nowo zakupionego lokalu, a Śląski ZPN od dawna posiada własną nieruchomość przy ulicy Francuskiej. Pozostałe związki w większości wynajmują przestrzenie biurowe, tak jak my do tej pory. Dla nas kluczowe jest to, że nie ponosimy już kosztów najmu. To analogiczna sytuacja jak z zakupem mieszkania – lepiej spłacać kapitał, który po czasie stanowi własność, niż płacić czynsz. Obecnie ponosimy wyłącznie koszty eksploatacji oraz podatek od nieruchomości – tłumaczy Sławomir Kopczewski.
Przeprowadzka Podlaskiego Związku Piłki Nożnej do własnej siedziby zbiegła się w czasie z informacjami przedstawionymi przez Jagiellonię Białystok, dotyczącymi rozpoczęcia olbrzymiej inwestycji jaką będzie budowa nowego ośrodka treningowego.
– Chcielibyśmy rozwijać się w takim tempie i z takim rozmachem jak Jagiellonia, choć mamy świadomość skali. Sukcesy Jagiellonii przyćmiły wszystkie inne osiągnięcia sportowe w naszym województwie. To flagowy okręt regionu, marka rozpoznawalna w Polsce, w Europie i na świecie, która zapracowała na swoją pozycję świetnymi występami w lidze oraz awansem do pucharów. Jako związek cieszymy się także z transferów wychodzących z klubu, takich jak przejście Oskara Pietuszewskiego czy Bartka Mazurka, ponieważ generują one środki wspierające rozwój wojewódzkiego związku, które przeznaczyliśmy m.in. na zakup nowej siedziby. Współpraca z Jagiellonią od lat stoi na najwyższym poziomie profesjonalnym – podsumowuje prezes Podlaskiego ZPN-u/
– Jagiellonia stale się rozwija, a nowa inwestycja infrastrukturalna przysłuży się całemu miastu i regionowi. Liczba boisk w Białymstoku jest obecnie niewystarczająca. Kluby i akademie wynajmują każdą dostępną przestrzeń na zajęcia treningowe oraz mecze. Powstanie nowego kompleksu pozwoli na korzystanie z pełnowymiarowych boisk w jednym miejscu, na czym skorzystają wszyscy. Trenerzy od dawna alarmują, że baza boiskowa w mieście jest zbyt mała. W granicach Białegostoku brakuje wolnych gruntów pod budowę tego typu obiektów – weryfikowaliśmy wszystkie potencjalne lokalizacje, łącznie z terenami na lotnisku. To, czym dysponujemy obecnie, jest obciążone w stu procentach. Jestem przekonany, że nowa infrastruktura w perspektywie kilku lat znacząco podniesie jakość szkolenia adeptów piłki nożnej, bo bez nowoczesnej bazy trudno o stały postęp – zakończył Sławomir Kopczewski.






