W 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy przenosimy się do Radomia. W meczu Radomiaka z Pogonią Szczecin doszło do interesującej sytuacji sędziowskiej z kategorii, której nie mieliśmy jeszcze okazji analizować w naszym cyklu. Chodzi o 75. minutę spotkania i odwołaną bramkę Kamila Grosickiego. Analizujemy tę sytuację w oparciu o „Przepisy Gry” i sięgamy po VAR Handbook, stworzony przez IFAB. Chcemy pokazać kibicom dlaczego decyzja o odwołaniu bramki była słuszna. Oddajemy głos Tomaszowi Mikulskiemu, Przewodniczącemu Kolegium Sędziów PZPN.
OPIS SYTUACJI
Dośrodkowanie w pole karne Radomiaka. Do wysokiej piłki wyskakuje napastnik Pogoni nr 9 oraz obrońca Radomiaka nr 74. Ten drugi nie sięga futbolówki. Chwilę potem dochodzi do kontaktu piłki z prawą ręką napastnika, który ją opanowuje i zagrywa w kierunku swojego współpartnera. Jeden z obrońców blokuje to podanie. Piłka trafia pod nogi innego defensora Radomiaka, który ją wybija. Nie jest atakowany, a robi to na tyle niefortunnie, że w posiadanie futbolówki wchodzą zawodnicy Pogoni. Po kilku kolejnych podaniach szczecinianie zdobywają bramkę. Sędzia początkowo ją uznaje. Po chwili zostaje wezwany przed monitor VAR celem ponownej analizy (OFR). Ostatecznie decyduje, że bramka została uznana nieprzepisowo. Odwołuje ją i decyduje się wznowić grę rzutem wolnym bezpośrednim dla Radomiaka za nieprzepisowe zagranie piłki ręką.
Materiał dzięki uprzejmości Canal+
ANALIZA ZDARZENIA
Przede wszystkim należy przeanalizować:
– czy zagranie piłki ręką przez napastnika było nieprzepisowe?
– czy VAR miał prawo interweniować, skoro w międzyczasie zawodnik Radomiaka zagrał piłkę (innymi słowy czy w rozumieniu protokołu VAR była to wciąż „ta sama akcja/to samo APP”)?
Odpowiedź na pierwsze pytanie jest oczywista: napastnika zagrał (przyjął piłkę) ręką – z kamery zza bramki widać ruch ręką w kierunku futbolówki, dzięki któremu zdołał ją opanować i przejął nad nią kontrolę.
Odpowiedź na drugie pytanie jest trudniejsza. W którym momencie rozpoczęła się akcja, dzięki której Pogoń zdobyła bramkę? Mówiąc językiem sędziów VAR: czy to było wciąż „to samo/jedno APP”, czyli faza budowania akcji przez Pogoń?
Protokół VAR nie precyzuje dokładnie, kiedy następuje przejęcie kontroli nad piłką skutkujące rozpoczęciem nowego APP przez drużynę atakującą. Natomiast w IFAB VAR Handbook znajdujemy następujące stwierdzenie:
Poniższe okoliczności nie są uważane za jednoznaczne przejęcie kontroli:
– obrona, rykoszet lub odbicie, które nie skutkują przejęciem kontroli nad piłką;
– wybicie, które nie dotarło do współpartnera lub nie zdołał on opanować piłki.
W opisywanej przez nas sytuacji obrońca nie jest atakowany przez przeciwnika, wybija piłkę, nad którą ma kontrolę. Jednak wybicie jest nieskuteczne. Nie zaczyna ono nowego APP drużyny Radomiaka, a akcja pozostaje niewyjaśniona. Współpartner obrońcy nie opanowuje piłki, a ta niemal natychmiast trafia do napastnika. Wszystko to dzieje się w krótkim czasie i na małej przestrzeni.
Znajdujemy argumenty zarówno za uznaniem, że to była ciągle ta „sama akcja/to samo APP” (a wtedy sędziowie VAR powinni interweniować), a także za tym, że to zagranie piłki przez obrońcę „zamykało” taką możliwość.
OSTATECZNA DECYZJA
W sytuacji, gdy sędziowie VAR mają wątpliwości (także proceduralne) powinni zgodnie z „Przepisami Gry” kierować się ich duchem (jest to wyraźnie zaznaczone w tym piłkarskim kodeksie), postępować tak, aby naprawić błąd sędziego i aby finalnie podjęta decyzja była prawidłowa.
Dotyczy to sytuacji, gdy błąd sędziego jest oczywisty – tak jak w tym przypadku. Tego właśnie oczekuje od arbitrów „świat futbolu”. Ta bramka nie powinna zostać uznana z powodu przewinienia (ręki) napastnika. Gra powinna zostać wznowiona rzutem wolnym bezpośrednim przez drużynę Radomiaka. Tak właśnie ostatecznie się stało.
Tomasz Mikulski, Przewodniczący KS PZPN





