Za nami pierwszy z serii halowych turniejów zorganizowanych przez Podlaski Związek Piłki Nożnej z myślą o pomocy wymagającemu kosztownej rehabilitacji zawodnikowi Piasta Białystok – Piotrowi Dąbrowskiemu. W minioną niedzielę w hali SP2 w Choroszczy rywalizowali przedstawiciele zespołów grających na poziomie A-klasy. Następnie na parkiecie sprawdzą się drużyny z ligi okręgowej, a po nich IV-ligowcy. Cały cykl zwieńczy superpuchar, w którym zagrają po dwie najlepsze ekipy z każdego poziomu rozgrywkowego.   

Niedzielne granie to połączanie inicjatywy związku oraz zapotrzebowania piłkarskiego środowiska na Podlasiu, które spaja chęć pomocy. W niedzielny poranek w Choroszczy pojawiła się drużyna gospodarzy – Narew Choroszcz, a także Bocian Boćki, Korona Dobrzyniewo, KS Narewka oraz Jastrząb Knyszyn.

– Chcemy uatrakcyjnić rozgrywki na wszystkich poziomach. Ten turniej inauguruje serię turniejów, które przeprowadzimy w najbliższych tygodniach. Dziś mierzą się ze sobą z A-klasy, następnie do rywalizacji przystąpią zespoły z okręgówki, a po nich IV-ligowcy. Wszystko podsumujemy tu w Choroszczy, w gościnnym dla piłki mieście 17 grudnia, kiedy rozegramy superpuchar, w którym udział wezmą po dwa najlepsze zespoły ze wszystkich poprzednich rozgrywek. Tam spotkają się najlepsi i sądzę, że oprócz piłki nożnej będzie super zabawa. Z tego też miejsca chciałem podziękować burmistrzowi Choroszczy, Panu Robertowi Wardzińskiemu za gościnę oraz współorganizację zawodów – powiedział Sławomir Kopczewski, Prezes Podlaskiego Związku Piłki Nożnej.

– Mamy trzy grupy A-klasy, natomiast do rywalizacji stanęło dziś pięć zespołów. Robimy to dla chętnych. Nikogo nie zmuszamy, chcemy żeby drużyny mogły dobrze spędzić czas, ale nie dla samej zabawy się tu spotykamy, bo przyświeca nam także cel charytatywny. Chcemy pomóc popularnemu „Pederowi”, czyli Piotrkowi Dąbrowskiemu, który uległ ciężkiemu wypadkowi i walczy teraz o powrót do pełnej sprawności. Wszystkie środki zgromadzone nie tylko podczas tego turnieju, ale także podczas następnych, przekażemy na pomoc Piotrowi – dodał Kopczewski.

– Szkoda, że tylko tyle zespołów dzisiaj zagrało. Więcej drużyn to zawsze większa pomoc dla Piotra, ale na pewno na tym nie koniec. Na pewno każdy z nas jeszcze weźmie udział dodatkowo w zrzutce. Fajna inicjatywa z przekazaniem całego wpisowego na leczenie „Pedera”. Cel sprawił, że postanowiliśmy odpowiednio zwiększyć naszą wpłatę, żeby pomóc – powiedział Marek Jamiołkowski z LZS Korona Dobrzyniewo Duże.

– W Choroszczy gościmy wiele turniejów, ale ten jest szczególny. Padło przed chwilą słowo „pomagam”, a gdy ma miejsce jakakolwiek akcja charytatywna, w której możemy wziąć udział, to Choroszcz nigdy nie odmawia. Zawsze się włączamy, dlatego i tym razem nie mogłem odmówić prezesowi Kopczewskiemu – tłumaczył Robert Wardziński, burmistrz Choroszczy, której reprezentantów również nie mogło zabraknąć podczas turnieju.

– Oczywiście! Dziś jednak wyniki schodzą na dalszy plan. Tym nadrzędnym jest pomoc poszkodowanemu koledze – dodał dodał burmistrz Choroszczy.

– Piotrek Dąbrowski to bardzo zasłużona postać dla Piasta Białystok. To jego wiceprezes i wieloletni działacz oraz zawodnik. Pamiętam Piotra jeszcze jako dziesięciolatka, który zaczynał przygodę z piłką, gdyż byłem wówczas trenerem Piasta. To bardzo pozytywna i sympatyczna postać, która uległa groźnemu wypadkowi. Wymaga w tej chwili długiej rehabilitacji z uwagi na uszkodzony kręgosłup i myślę, że środki finansowe, które zgromadzimy podczas wszystkich turniejów w jakiś sposób okażą się pomocne w powrocie do zdrowia. Mam nadzieję, że uczestnicy jeszcze bardziej włączą się do pomocy, bo chcemy, żeby Piotr wrócił do zdrowia i żebyśmy się prędzej, niż później znów zobaczyli na boisku – powiedział Bogusław Nos, Wiceprezes ds. szkolenia oraz Dyrektor Biura Podlaskiego Związku Piłki Nożnej.

Na parkiecie od początku do końca rozgrywek niepodzielnie rządziła Korona Dobrzyniewo, która zwycięstwem 8:1 w pierwszej serii gier dała jasny sygnał, że prócz pomocy Piotrowi Dąbrowskiemu, w Choroszczy pojawiła się po to, żeby zwyciężyć. Ekipa z Dobrzyniewa dobrą formę potwierdziła także w kolejnych meczach wygrywając 6:2 z Jastrzębiem, 6:0 z Narwią oraz pokonując 3:2 Bociana Boćki. Drugie miejsce zajęli zawodnicy z Knyszyna, a trzecie gospodarze, drużyna Narwi.

– Fajne takie niedzielne granie, ale nikomu ambicji nie można odmówić, każdy chciał wygrać. Nie było odpuszczania, dlatego tym bardziej cieszy nasza bezapelacyjna wygrana z tak wymagającymi przeciwnikami. Większość z nas grywa sobie też na hali więc nie było większego szoku po zmianie nawierzchni. Nie było trudno, a mogę też powiedzieć, że widać było w wielu momentach sporo nawyków z futsalu – podsumował Marek Jamiołkowski, piłkarz Korony, który przez organizatorów został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju.

– Zupełnie inne granie, bardziej rekreacyjne, ale nie brakuje walki. Na pewno nikt nie przyjechał tutaj wygrać za wszelką cenę, lub by coś komuś udowodnić. Cel charytatywny jest tym nadrzędnym i to widać, bo zawodnicy uważają na siebie i szanują zdrowie przeciwników – zauważył Sławomir Kopczewski.

Przedstawiciele ligi okręgowej w najbliższą sobotę swój puchar rozegrają w Zabłudowie. Drużyny z IV ligi spotkają się w weekend 9-10 grudnia w Dąbrowie Białostockiej, a Superpuchar ponowie rozegrany zostanie w Choroszczy.

PARTNER STRATEGICZNY: