Zakończenie roku przy Słonecznej na piątkę!

Start / Aktualności Roz. Centralne / Zakończenie roku przy Słonecznej na piątkę!

Piłkarze Jagiellonii Białystok w efektownym stylu zakończyli rok 2017 przy Słonecznej. We wtorkowym meczu 20. kolejki Lotto Ekstraklasy Żółto-Czerwoni rozbili na własnym stadionie Koronę Kielce aż 5:1 i umocnili się na podium ligowej tabeli.

Po skromnych zwycięstwach nad Sandecją Nowy Sącz i Pogonią Szczecin piłkarze Ireneusza Mamrota nie mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek. Przy Słonecznej czekało ich w teorii bardzo trudne zadanie –zatrzymanie chwalonej przez wszystkich Korony Kielce. Zadanie było o tyle trudniejsze, że szkoleniowiec Jagi nie mógł w tym spotkaniu skorzystać z trzech swoich podstawowych zawodników – kontuzjowanych Mariana Kelemena i Cilliana Sheridana, a także zawieszonego za nadmiar żółtych kartek Łukasza Burligi.

Żółto-Czerwoni do tego meczu, nazywanego również #DerbamiTwittera ze względu na aktywny udział obu klubów w social mediach, przystąpili niezwykle zmotywowani. Już w drugiej minucie gry po akcji Przemysława Frankowskiego z powietrza uderzył Arvydas Novikovas, ale Maciej Gostomski nie dał się zaskoczyć. Po chwili bramkarz Korony skutecznie interweniował również po uderzeniu Karola Świderskiego, ale przy trzeciej okazji musiał już wyjmować piłkę z siatki. W 11. minucie bowiem świetną indywidualną akcję przeprowadził Arvydas Novikovas i płaskim strzałem z 16 metrów zapewnił Jadze prowadzenie.

Goście szybko zabrali się za odrabianie strat i czynili to za pomocą uderzeń z dystansu. O ile próbę Adnana Kovacevicia złapał zastępujący Mariana Kelemena Mariusz Pawełek, tak w 21. minucie spotkania musiał skapitulować po kapitalnym strzale Jacka Kiełba i było 1:1. Żółto-Czerwoni mogli sobie pluć w brodę, bowiem chwilę wcześniej zmarnowali dwie znakomite okazje do skutecznego kontrataku.

Na szczęście Jaga bardzo szybko zdołała odpowiedzieć Koroniarzom. Arvydas Novikovas idealnie zagrał w pole karne do Łukasza Sekulskiego, a ten tuż przed upływem pół godziny gry w sytuacji sam na sam z bramkarzem strzelił swojego trzeciego ligowego gola w tym sezonie. Po tym trafieniu tempo gry nieco osłabło, ale Żółto-Czerwoni jeszcze przed przerwą dołożyli kolejne trafienie. Po genialnym podaniu Przemysława Frankowskiego Łukasz Sekulski i Karol Świderski wyszli we dwóch na bramkarza przyjezdnych i ostatecznie po strzale drugiego z nich Maciej Gostomski został pokonany po raz trzeci w tym meczu.

W przerwie trener Korony Gino Lettieri dokonał dwóch zmian, wprowadzając na plac gry Gorana Cvijanovicia i Nikę Kaczarawę. Tym razem kielczanie nie zdołali jednak powtórzyć wyczynu z Zabrza, gdzie odrobili dwubramkową stratę i zremisowali z Górnikiem 3:3. Jaga bowiem mocno weszła również w drugą połowę i już w pierwszej akcji po zmianie stron ponad poprzeczką uderzył Karol Świderski.

Korona próbowała strzelić gola kontaktowego, ale próby Macieja Górskiego (z powietrza z 11 metrów) i Jacka Kiełba (z rzutu wolnego) były niecelne. W odpowiedzi obok bramki uderzył po rzucie rożnym głową Nemanja Mitrović.

W 64. minucie gry było już praktycznie po meczu. Po szybkiej akcji Żółto-Czerwonych i dośrodkowaniu spod linii końcowej Guilherme do siatki ponownie trafił z bliska Łukasz Sekulski. Żeby tego było mało, trzy minuty później było już 5:1. Po centrze Fedora Cernycha celną główką popisał się były zawodnik Korony Bartosz Kwiecień, dla którego był to pierwszy gol w Lotto Ekstraklasie.

Jak łatwo można przewidzieć, przy takim wyniku tempo gry było już mocno przeciętne. Jagiellończycy od czasu do czasu przeprowadzali groźne kontry, ale nie umieli już ich zamienić na gola. Z rzutu wolnego z kolei Macieja Gostomskiego nie zdołał zaskoczyć Karol Świderski. Na dziesięć minut przed końcem meczu było blisko drugiego gola dla Korony, ale „samobójczy” strzał Ivana Runje trafił w poprzeczkę naszej bramki.

Kilka minut później, po ośmiomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją kolana, na boisku zameldował się nasz wychowanek Marek Wasiluk, który zmienił Brazylijczyka Guilherme. Jeszcze w doliczonym czasie gry szansy na pierwszego, historycznego hattricka Jagiellonii w Ekstraklasie nie wykorzystał Łukasz Sekulski, który po kapitalnym podaniu Bartosza Kwietnia przegrał pojedynek z Gostomskim.

Wynik już się nie zmienił. Jaga rozbiła przy Słonecznej Koronę Kielce 5:1 i efektownie zakończyła  bardzo udany dla siebie rok na własnym boisku. Żółto-Czerwoni, którzy umocnili się na podium Lotto Ekstraklasy, w piątek rozegrają ostatni mecz w tej rundzie, mierząc się na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław.

Lotto Ekstraklasa – 20. kolejka,
Białystok (Stadion Miejski), 12 grudnia, godz. 18:00,
Jagiellonia Białystok – Korona Kielce 5:1 (3:1)

Bramki: Novikovas 11’, Sekulski 29’, 64’, Świderski 45’, Kwiecień 67’ – Kiełb 21’.

Jagiellonia Białystok: 81. Mariusz Pawełek – 22. Rafał Grzyb (kpt.), 17. Ivan Runje, 5. Nemanja Mitrović, 12. Guilherme Sitya (84’, 14. Marek Wasiluk) – 6. Taras Romanczuk, 99. Bartosz Kwiecień – 21. Przemysław Frankowski, 28. Karol Świderski (74’, 26. Martin Pospisil), 9. Arvydas Novikovas (61’, 10. Fedor Cernych) – 44. Łukasz Sekulski.

Trener: Ireneusz Mamrot.

Korona Kielce: 1. Maciej Gostomski – 26. Bartosz Rymaniak, 32. Radek Dejmek, 5. Adnan Kovacević, 23. Djibril Diaw (46’, 9. Nika Kaczarawa) , 19. Ken Kallaste (58’, 89. Elia Soriano) – 21. Łukasz Kosakiewicz, 8. Mateusz Możdżeń, 20. Fabian Burdenski (46’, 6. Goran Cvijanović), 27. Jacek Kiełb – 16. Maciej Górski.

Trener: Gino Lettieri.

Żółte kartki: Romanczuk, Kwiecień – Górski, Możdżeń, Kosakiewicz.
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).
Widzów: 4774.

 

źródło: jagiellonia.pl