LOTTO EKSTRAKLASA – GŁADKA WYGRANA NAD ŚLĄSKIEM

Home / Aktualności Roz. Centralne / LOTTO EKSTRAKLASA – GŁADKA WYGRANA NAD ŚLĄSKIEM

W 300. meczu Michała Probierza w roli trenera w ekstraklasie Jagiellonia Białystok podejmowała na własnym boisku znajdujący się w drugiej połowie tabeli Śląsk Wrocław. Piłkarze ze stolicy Podlasia po raz drugi tej wiosny wysoko wygrali na własnym boisku, pokonując wrocławian aż 4:1 (2:1). Bramki dla naszego zespołu zdobyli Frankowski (dwie), Vassiljev i Góralski. Goście odpowiedzieli jednym trafieniem Roberta Picha.

Po nieudanym wyjeździe do Krakowa piłkarzom Jagiellonii Białystok przyszło się zmierzyć z szukającym formy Śląskiem Wrocław. Drużyna, którą z początkiem roku przejął trener Jan Urban wiosną jeszcze nie potrafiła zdobyć trzech wyjazdowych punktów. Aby poprawić skuteczność swojego zespołu szkoleniowiec gości wymienił napastnika. Tym samym od pierwszych minut wystąpił sprowadzony niedawno Łukasz Zwoliński, który przed tygodniem dał dobrą zmianę w Chorzowie. Dodatkowo na lewą obronę wskoczył świeży nabytek wrocławian, Mateusz Lewandowski. Jan Urban musiał tym samym poprzestawiać piłkarzy w taki sposób, że na ławce zasiadł Ryota Morioka.

Co do naszego zespołu, trener Michał Probierz starał się wyciągnąć wnioski z meczu z Wisłą Kraków i miejsce w składzie straciło kilku piłkarzy: Łukasza Burligę zastąpił na prawej obronie Ziggy Gordon, dla którego był to debiut przed własną publicznością, a miejsce Tarasa Romanchuka w środku pola zajął Rafał Grzyb. Na szpicy natomiast po raz pierwszy w koszulce Jagiellonii wystąpił sprowadzony ostatniego dnia okienka transferowego Cillian Sheridan.

Jagiellończycy już w pierwszych sekundach w swoim stylu narzucili bardzo szybkie tempo i raz za razem wrzucali piłkę w pole karne Mariusza Pawełka, niestety bezskutecznie. Niewykorzystane akcje lubią jednak się mścić, o czym nasi piłkarze dobitnie przekonali się w 14. minucie spotkania. Zawodnicy Śląska przeprowadzili zabójczą kontrę, po której padł pierwszy gol w tym meczu. Za krótkie wybicie piłki przez Jacka Góralskiego pozwoliło Lewandowskiemu oddać strzał. „Góral” zablokował uderzenie obrońcy Śląska, ale piłka spadła wprost pod nogi Roberta Picha. Słowak ładnym, plasowanym strzałem otworzył wynik tego meczu.

Piłkarze Śląska umiejętnie kryli Konstantina Vassiljeva oraz nie pozwalali naszym zawodnikom dochodzić do głosu przy stałych fragmentach gry. Dlatego też Jagiellonia z trudem stwarzała sobie klarowne sytuacje. Pomimo przewagi gospodarzy WKS wyprowadzał coraz śmielsze kontry i to właśnie po jednej z nich goście mogli w 32. minucie podwyższyć swoją przewagę. Na szczęście po wrzutce Madeja z prawej strony strzał Picha wylądował na słupku.

34. minuta okazała się dla naszego zespołu przełomowa. Tym razem to Jagiellończycy ruszyli z szybkim atakiem. Piłkę na 30. metrze dostał Kosta Vassiljev i szybko odegrał ją na lewą stronę do Fiodora Cernycha. Litwin precyzyjnie uderzył ze skraju pola karnego i choć Pawełek zdołał obronić ten strzał, to wypluł piłkę wprost pod nogi Przemka Frankowskiego. Skrzydlowy „Jagi” dobił futbolówkę na tyle skutecznie, że ani Lewandowski, ani Pawełek nie przecięli toru lotu piłki, która wpadła do bramki.

Na drugą bramkę długo nie musieliśmy czekać. Dziesięć minut po wyrównującym trafieniu świetny pressing na połowie rywala wywarł Ziggy Gordon, dzięki czemu prowadzoną przez Romana piłkę przejął Jacek Góralski. 24-latek posunął na prawe skrzydło i długim dośrodkowaniem na dalszy słupek znalazł w polu karnym niepilnowanego Kostię Vassiljeva. Estończyk nie zwykł marnować takich sytuacji – spokojnie przyjął piłkę i bez żadnego trudu wyprowadził „Jagę” na prowadzenie, a sam został samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców Lotto Ekstraklasy. Więcej bramek kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Słonecznej w pierwszej części gry nie obejrzeli.

Po tak dobrej pierwszej połowie można było się spodziewać, że kolejne bramki dla naszego zespołu będą tylko kwestią czasu. „Żółto-czerwoni” wciąż byli wyraźnie lepsi od swoich rywali i rzeczywiście na trzeciego gola długo nie musieliśmy czekać. Po rzucie rożnym z zamieszania w polu karnym Jacek Góralski jeszcze nie skorzystał, ale nie było możliwości, by nie skierował do siatki piłki wystawionej jak na tacy przez Tomasika. Całą akcję rozpoczął Sheridan, który podaniem między dwóch piłkarzy Śląska znalazł w polu karnym Vassiljeva. Estończyk przyjął i od razu odegrał do Tomasika, dzięki któremu „Góral” do zdobycia bramki musiał jedynie przyłożyć nogę.

Widząc nieudolne próby ataków Śląska Jagiellonia poczuła, że tego dnia może pokusić się o jeszcze lepszy rezultat. Wrocławianie coraz bardziej się gubili i wyglądali dużo gorzej od swoich przeciwników. Gospodarze zaś często szukali podaniami Sheridana, jednak Irlandczyk mimo wielu starań nie znalazł drogi do bramki. Swój debiut ukończył na kwadrans przed końcem meczu, kiedy to zmienił go Dmytro Chomczenowski.

W 78. minucie do nieprzyjemnego zderzenia przed polem karnym gości doszło pomiędzy Fiodorem Cernych a Mariuszem Pawełkiem. Litwin dostał wysokie podanie od jednego ze swoich partnerów i uprzedził bramkarza Śląska, wygrywając z nim pojedynek główkowy. Golkiper gości z impetem wszedł w głowę Cernycha, za co został przez sędziego ukarany czerwoną kartką. Chwilę później z rzutu wolnego sprytnie obok muru uderzył Vassiljev. Jego strzał obronił świeżo wprowadzony Budzyński, ale do futbolówki dopadł Frankowski i strzałem z bardzo ostrego kąta ustalił wynik tego spotkania.

Zwycięstwo przy Słonecznej to po przerwie zimowej druga wygrana podopiecznych Michała Probierza na własnym stadionie. Jagiellonia bardzo dobrze zaprezentowała się w starciu ze Śląskiem, któremu nie pozostawiła złudzeń na to, kto w tym spotkaniu był lepszy. Już za tydzień nasi piłkarze ponownie zagrają na własnym boisku – tym razem rywalem będzie Korona Kielce, z którą zmierzymy się w sobotę 11 marca o godzinie 20:30.

24. kolejka Lotto Ekstraklasy, Białystok, 5 marca 2017:
Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław 4:1 (2:1)

Bramki: Frankowski (34’, 82’), Vassiljev (41’), Góralski (59’) – Pich (14’)

Jagiellonia Białystok: Kelemen – Gordon, Runje, Guti, Tomasik – Góralski, Grzyb  – Frankowski (85’ Novikovas), Vassiljev (85’ Mystkowski), Cernych – Sheridan (75’ Chomczenowski).

Śląsk Wrocławk: Pawełek – Dankowski, Celeban , Pawelec, Lewandowski – Kokoszka (64’ Morioka), Kovacevic – Roman (70’ Engels), Madej (80’ Budzyński), Pich – Zwoliński.

Żółte kartki: Grzyb, Gordon – Kokoszka, Celeban

Czerwona kartka: Pawełek

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)

źródło: Jagiellonia.pl

Zdjęcia: fot. Maciej Gilewski. Agencja Fotograficzna 058sport.pl