Centralna Liga Juniorów / udany początek drużyn Białostockich

Start / Aktualności Młodzieżowe / Centralna Liga Juniorów / udany początek drużyn Białostockich

MOSP Białystok – ŁKS Łódź 2:1

UKS SMS Łódź – Jagiellonia Białystok 0:3 (0:3)

Bramki: Bida 10’, 34’, Nikołajuk 24’ (k.).

Jagiellonia: Niezgoda – Pankiewicz (89’ Mąkosza), Ozga, Zysik, Huczko – Bogusz, Nawrocki – Nikołajuk, Łapiński (84’ Głowicki), Romanowicz (46’ Mikołajczyk, 75’ Borowik) – Bida

Od pewnego zwycięstwa juniorzy starsi Jagiellonii rozpoczęli rozgrywki Centralnej Ligi Juniorów. Żółto-Czerwoni wygrali na wyjeździe z jednym z tegorocznych faworytów, UKS SMS Łódź, aż 3:0. Dwa gole dla Jagi strzelił Bartosz Bida, a jedno trafienie dołożył Mateusz Nikołajuk.

– Nasze zwycięstwo jest może pewną niespodzianką, ale jest też w pełni zasłużone. O wyniku zadecydowała przede wszystkim pierwsza połowa, która była bardzo dobra w naszym wykonaniu – mówił trener Tomasz Kulhawik. – Realizowaliśmy nasze przedmeczowe założenia, notowaliśmy wiele odbiorów w środkowej strefie boiska i wykazywaliśmy się bardzo dobrym wyczuciem przy pressingu. Dotyczyło to przede wszystkim Bartka Bidy, który „dawał sygnał” w odpowiednim momencie do zaatakowania wysoko przeciwnika.

– Po takich odbiorach bardzo często stwarzaliśmy groźne akcje pod bramką rywala. Już w trzeciej minucie Mateusz Nikołajuk strzelał do pustej bramki, ale z linii bramkowej zdołał jeszcze wybić obrońca SMS. W 10. minucie już udało nam się otworzyć wynik po bardzo ładnej akcji, którą crossowym podaniem rozpoczął Michał Ozga, Kuba Romanowicz zgrał piłkę głową do Bartka Bidy, a ten dobrze obrócił się z piłką i strzałem w długi róg zaskoczył bramkarza rywali – kontynuował opiekun juniorów starszych Jagi.

– Druga bramka to efekt naszej dalszej dobrej gry. Akcja oskrzydlająca, prostopadłe podanie do Kamila Huczki, który z lewego skrzydła zagrywał piłkę wzdłuż bramki i trafiła ona w rękę jednego z rywali. Karnego na gola zamienił Mateusz Nikołajuk, który wytrzymał to ciśnienie i podwyższył na 2:0. Trzeci gol padł po „akcji meczu”, która zaczęła się od dobrej asekuracji Kuby Bogusza, po czym Mikołaj Nawrocki zagrał w wolną strefę do Kamila Huczki, ten podał na pierwszy słupek do Bartka Bidy, który strzelił swoją drugą bramkę w tym spotkaniu – opowiadał szkoleniowiec Żółto-Czerwonych.

– Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była ogólnie bardzo dobra, przez co nasz przeciwnik był bezradny, gdyż byliśmy przygotowani na jego długie podania, które dzięki wygrywanym pojedynkom Janka Zysika i Michała Ozgi pewnie zbieraliśmy. Dobrze w środkowej strefie spisywał się też Kuba Bogusz i ogólnie nie było powodów do niepokoju. Mimo że się uczulaliśmy na to w przerwie, to początek drugiej części gry był trochę niemrawy, ale to też wynikało z bardzo trudnych warunków atmosferycznych oraz wysokiego wyjścia rywala, który nie miał już nic do stracenia – mówił Kulhawik.

– Momentami zaczynało nam brakować powietrza, przez co w grze było trochę niepewności, ale z drugiej strony mieliśmy też 2-3 bardzo dobre akcje. Po jednej z nich do siatki trafił Bartek Bida, ale sędzia pokazał spalonego. Zresztą prowadziliśmy już 3:0 na bardzo trudnym terenie, to trudno oczekiwać atakowania przez cały mecz. Musieliśmy pokazać doświadczenie i wyglądaliśmy nieźle zarówno taktycznie, jak i indywidualnie. Dzięki temu powrót będzie na pewno bardzo wesoły i oby tak dalej. Dzisiaj dostaliśmy potwierdzenie, że obraliśmy dobry kierunek. Chłopcy grali piłką, cieszyli się grą, więc nic tylko się cieszyć, choć wiemy, że już w sobotę czeka nas mecz ze Stalą, a każde spotkanie w tym sezonie będzie dla nas bardzo ciężko – podsumował trener Jagi.

źródło: akademia.jagiellonia.pl